Czy wizyta u lekarza może być wyzwaniem logistycznym, a gabinet medyczny przestrzenią wykluczenia? Dla osób niewidomych i słabowidzących niestety tak. Choć prawo mówi o równości, praktyka często rozmija się z rzeczywistością.
Czym jest dysfunkcja wzroku i kogo dotyczy?
Dysfunkcja wzroku nie oznacza wyłącznie całkowitej ślepoty. To szerokie spektrum schorzeń, które wpływają na jakość widzenia – od częściowej utraty ostrości, przez ograniczenie pola widzenia, aż po całkowitą niewidomość. W Polsce z różnymi formami znacznego uszkodzenia wzroku żyje ponad 100 tysięcy osób, z czego część wymaga wsparcia w codziennym funkcjonowaniu.
Przyczyną mogą być zarówno wrodzone wady genetyczne, jak i choroby oczu (np. jaskra, zaćma, zwyrodnienie plamki żółtej), powikłania cukrzycy, urazy czy infekcje. Wraz z wiekiem ryzyko utraty wzroku wzrasta – dlatego osoby starsze są szczególnie narażone.
Warto pamiętać, że nie każda osoba z dysfunkcją wzroku porusza się z białą laską – wiele z nich widzi fragmentarycznie, rozpoznaje światło, zarysy sylwetek lub tylko kontury. Dlatego wsparcie powinno być zawsze indywidualnie dostosowane do potrzeb, a nie oparte na domysłach.
Jak wygląda system zdrowia oczami osoby niewidomej?
Dla ponad 100 tysięcy osób w Polsce, które żyją z całkowitą lub znaczną utratą wzroku, codzienność w placówkach medycznych potrafi być wyjątkowo wymagająca. Choć z założeń system ma być równy i dostępny, praktyka pokazuje, że nadal wiele rozwiązań wyklucza. Automatyczne infolinie z wielopoziomowym menu, brak oznaczeń dotykowych czy dźwiękowych, nieczytelne formularze to tylko niektóre z barier, które sprawiają, że samodzielne umówienie wizyty lub dotarcie do gabinetu staje się frustrującym wyzwaniem.
Brakuje nie tylko narzędzi dostępności, ale i świadomości. Osoby z dysfunkcją wzroku nierzadko spotykają się z nieporozumieniami, nadmierną pomocą lub wręcz ignorowaniem ich potrzeb. Tymczasem nie chodzi o „specjalne traktowanie”, a o możliwość skorzystania z usług medycznych w taki sam sposób jak każdy inny pacjent z szacunkiem, empatią i realnym dostosowaniem przestrzeni oraz procedur.
Dobre praktyki w kontakcie z osobą niewidomą
Empatyczna komunikacja to podstawa. Osoby z dysfunkcją wzroku nie potrzebują litości ani nadmiernego wyręczania oczekują za to szacunku i jasnych informacji. Co to oznacza w praktyce? Należy zawsze przedstawić się z imienia i nazwiska, opisać przestrzeń („stoi pan przed drzwiami gabinetu, po lewej stronie znajduje się krzesło”), uprzedzić o dotyku („położę dłoń na pańskim ramieniu, żeby pokazać kierunek”).
Warto też zapytać, jakiej formy wsparcia oczekuje dana osoba, nie zakładać z góry, że potrzebuje pomocy. Kluczowe jest unikanie ogólników („tutaj”, „tam”), kierowanie wypowiedzi bezpośrednio do pacjenta (nie do osoby towarzyszącej) i umożliwienie spokojnego przetworzenia informacji. To, co dla widzącego jest oczywiste, dla osoby niewidomej może wymagać krótkiego opisu.
Systemowe zmiany – co można (i trzeba) zrobić lepiej?
Choć wiele można poprawić prostymi gestami personelu, część problemów wymaga rozwiązań systemowych. To m.in. dostępność cyfrowa (czyli zgodność stron internetowych i aplikacji z wymaganiami WCAG), możliwość przesyłania zaleceń w formacie audio lub elektronicznym, uproszczenie rejestracji telefonicznej, dostosowanie oznakowania w placówkach.
Niezwykle potrzebne są także szkolenia dla personelu z komunikacji i pracy z osobami z niepełnosprawnością wzroku. Ważne, by tego typu działania były realnym elementem procedur, a nie jednorazowym dodatkiem. Humanizacja opieki medycznej oznacza bowiem nie tylko życzliwość, ale też profesjonalne przygotowanie i zrozumienie konkretnych potrzeb pacjenta.
